pierwsza oficjalna wzmianka o urlopie
wlasciwie to tylko idea urlopowa mi zaswitala w glowie....
potrzebuje wziac 8 dni urlopu (dwunastogodzinnych) coby tak naprawde sie urlopowac ok 25 dni
:)
no i jezeli szefu nie bedzie mial zadnych sprzeciwow - zalapie sie na jesien linuksowa :) hehe - a
to dobiero byloby fajne.
szkoda tylko ze juz dwa dniu urlopu zaklepalem na zupelnie inny termin i z reszta to roznie moze
byc :/
konkretnie planowany termin niech pozostanie tajemnica :)

a mówią, że to kobiety sa tajemnicze ;-)