dokladniej od godziny 9.30 kiedy to zadzwonilem po raz kolejny
do pana Jim'a O'Dweyer'a - dziekana math & computing na Cork
Institute of Technology.
Sobie kurwa postudiowalem - ta, jasne..... na pewno nie w tym
roku... bo pomimo moich usilnych staran, i dzialan zgodnie z
wytycznymi pracownikow w/w uczelni - uslyszalem dzisiaj, ze bardzo
mu przykro, ale nie ma juz miejsc. I jest fajnie. Tak zostac na
lodzie. Papiery zlozone na czas. Jedna rozmowa, druga, trzecia,
kolejne zlozenie papierow, telefony, emaile - i La'Pip'a. A kiedy
bylem u niego ostatnim razem mowil, ze nie ma takiej opcji - bo
przeciez jestesmy w systemie juz od samego poczatku procesu
rekrutacyjnego. Moze, to przez moj poziom jezyka :/ Tylko dlaczego
nie dal mi w ogole sprobowac - od samego poczatku, bez czynienia
jakichkolwek wyjatkow.
kurwa - bardzo sie ciesze