Cale to latanie ma jednak swoj klimat
sczegolnie oczekiwanie na lotnisku.... Taki bonus w zyciu, kiedy mozna ze spokojem odrobic pewne zaleglosci. Zajrzec na ciekawe blogi znajomych i nieznajomych. Wykreslic kilka pozycji z listy "do przeczytania". Na chwilke przeniesc sie do troche innego swiata - w moim przypadku okolic wesnoth.
Tym bardziej ciekawie robi sie kiedy na lotnisku mozna ukrasc troche internetu (co raczej nie stanowi w dzisiejszych czasach problemu). :)
Check-in z Shannon do Krakowa powinien zaczac sie za jakies 15 min.

