Cale to latanie ma jednak swoj klimat

sczegolnie oczekiwanie na lotnisku.... Taki bonus w zyciu, kiedy mozna ze spokojem odrobic pewne zaleglosci. Zajrzec na ciekawe blogi znajomych i nieznajomych. Wykreslic kilka pozycji z listy "do przeczytania". Na chwilke przeniesc sie do troche innego swiata - w moim przypadku okolic wesnoth.
Tym bardziej ciekawie robi sie kiedy na lotnisku mozna ukrasc troche internetu (co raczej nie stanowi w dzisiejszych czasach problemu). :)

Check-in z Shannon do Krakowa powinien zaczac sie za jakies 15 min.

KOMENTARZE:

metaksa | 01 stycznia 2007, 22:48:33

latanie... bywa przyjemne. i nie do końca. zwłaszcza jak robią problemy na lotnisku. ale generalnie lubię :-)

i jak się udał sylwester? u mnie pierwszy raz w życiu się udał :P

koyot | 02 stycznia 2007, 23:39:05

ja tez chcem w bieszczady!

DODAJ KOMENTARZ: