normalnie jak baba
Chcialem sobie ostatnio troche humor poprawic, a ze nosilo mnie strasznie na jakis nowy gadzet to sobie jednak kupilem myszke.
Troche sie trzeba nauczyc rolke obslugiwac, ale jest zajebista, no nie powiem :)
Chcialem sobie ostatnio troche humor poprawic, a ze nosilo mnie strasznie na jakis nowy gadzet to sobie jednak kupilem myszke.
Troche sie trzeba nauczyc rolke obslugiwac, ale jest zajebista, no nie powiem :)
co dalem mu, od siebie.
Wierzylem i….... kochalem,
i bylem tym kim chcial bym byl…..
trudno nie wierzyc w nic…..
Wpadla mi w rece plytka ze starym katalogiem domowym moim gdzie miedzy roznymi duperelami muzyke znalazlem…. swoja…. jej… dla niej…......
dlaczego pewnych wydarzen, wspomnien, LUDZI, nie da sie tak po prostu wymazac z pamieci??
Nie kosztowalo by to wtedy tyle uczuc (czy jakkolwiek to nazwac).
A wieczor byl taki udany :/
to trzeba zadac sobie jedno zajebiscie wazne pytanie,
co chcesz w zyciu robic – i zaczac to robic.
Taaaa – latwo powiedziec….
Kosmos bez dwoch zdan….. przeroslismy nasze najsmielsze oczekiwania. Pewnie – dla niektorych to taki zwykly dzien. Kolejna niedziela – moze o tyle ciekawsza od innych bo cos sie dzieje na miescie. Bo jakies imprezy, bo masa wolontariuszy na ulicach zdzierajaca kazdego grosza z przechodniow za glupie serduszko. Nam jednak nie bylo tak normalnie tym razem. Jestem mega szczesliwy – jak kazdy raczej kto choc troche sie w to zaangazowal. Fajnie jest znowu doznac tego uczucia, kiedy to czuje sie w sobie tyle wewnetrznej energii, ze mozna by gory przenosic. Udalo sie. Dalismy rade. Dublin w zeszlym roku zebral PRAWIE 5 tys euro. A my w tym roku o godzinie 22.48 mielismy na koncie 5.600 z groszami…... Warto tez zaznaczyc ze chwilke pozniej odbyla sie finalowa licytacja, na ktorej do puszki wpadly min 4 stowki :) Do podliczenia zostala tez reszta kasy od sponsorow i troche sianka ktore dal nam na koniec szef kajpy, w ktorej cala impreza finalowa miala miejsce.
Piszac ta notke nie mialem na celu pokazania jacy to my nie jestesmy zajebisci – bo zebralismy tyle kasy. Nikt z zaangazowanych nie patrzyl na to jak na zwykle pieniadze. To sa pieniadze, ktore ratuja zycie tym najmniejszym. To sa pieniadze, ktore spotkac mozna w kazdym polskim szpitalu – w postaci malego czerwonego serduszka przyklejonego na coraz to bardziej kosmicznym sprzecie medyczny. To sa pieniadze na sprzet, dzieki ktoremu np maly Janek Rybki i Zimy mialby zdiagnozowana utrate sluchu zaraz po urodzeniu, kiedy dalo sie z tym cos jeszcze zrobic – a nie teraz, kiedy ma juz kilka lat.
A wszelakie wytlumaczenia ludzi, do ktorych dzis podbijalismy z puszka typu „Owsiak juz ma sie za co bawic” lub „nie wrzuce bo wlasnie rozmawiam z kolezanka” po prostu zostawie bez komentarza.
Niby nie obnosze sie z gadzetami swoimi (a troche sie tego zbiera).
Czy w ogole chec posiadania gadzetu, celem jego uzytkowania jest juz snobizmem?? Pewnie nie.
Tylko co w momencie kiedy pojawia sie we mnie taka dziwna zazdrosc (zawisc moze nawet) na wiadomosc ze ktos bedzie mial cos co chcialem juz od dawien dawna, i jest swego rodzaju marzeniem??
Na ktore tak btw mnie na razie nie stac, i nie zanosi sie zeby sie to kiedykolwiek zmienilo.
Jak male dziecko placzace z powodu tego, ze kolega ma lizaka a ja nie :/
xx: ale wiesz co…. na pocieszenie Ci powiem :>
ja: ze?
xx: mama kupuje dzialke w bieszczadach….na 99% :)
:/
Czy ktos moze mnie uswiadomic gdzie w Kopete podaje sie temat dla pojedynczej wiadomosci slanej po jabberze??
Wyglada mi na to, ze w ogole sie nie da - ale az mi sie wierzyc nie chce :/
PSI sobie z tym radzi doskonale a tu jakos nie moge tego znalezc.
I tak k. zawsze - przekonujesz sie w koncu, ze mozna na tym pracowac i miec wszystkie komunikatory w jednym miejscu, a tu nagle sie okazuje, ze o takiej podstawowej funkcjonalnosci jak tematy wiadomosci komus sie zapomnialo. :/
Moze nie jest to do zycia niezbedne - tylko jak teraz np dodawac notki do jogga ??
Lubie podrozowac polska koleja, przez ten specyficzny klimat. I nie mam w tym momencie na mysli wszedobylskiego brudu czy obdrapanych i obmalowanych pociagow. Jest w takiej przejazdzce cos specyficznego. Mam wrazenie, ze nie jestem odosobniony w tym temacie. Jedno mnie tylko zastanawia. Jak to sie stalo, ze tak preznie dzialajacy mechanizm (wg ktorego mozna bylo zegarki ustawiac tak btw) jest dzis w tak tragicznym stanie - bo chyba nikt mi nie powie ze wszystko jest ok skoro z roku na rok zamyka sie dziesiatki kilometrow linii kolejowych a w kazdej miejscowosci spotka c mozna opustoszale budynki kolejowe. Nagle wszystkich stac na autko lub chociazby wewnatrzkrajowy przelot? A moze to jakis niz demograficzny i poprostu nie ma kogo wozic. Tak sobie nad tym postanowilem podumac, siedzac wczoraj w przedziale pospiesznego z poznania do krakowa.
Swoja droga - niezle mnie znowu porypalo z tym wyskokiem do gniezna celem spedzenia kilku godzin w domu zamiast czekac 1,5 dnia na samolot w krakowie.
Bo w zyciu o to wlasnie chodzi... Zeby sie pod koniec nie obudzic z podsumowaniem, ze bylo nudno.