PKP - to sie wie
Lubie podrozowac polska koleja, przez ten specyficzny klimat. I nie mam w tym momencie na mysli wszedobylskiego brudu czy obdrapanych i obmalowanych pociagow. Jest w takiej przejazdzce cos specyficznego. Mam wrazenie, ze nie jestem odosobniony w tym temacie. Jedno mnie tylko zastanawia. Jak to sie stalo, ze tak preznie dzialajacy mechanizm (wg ktorego mozna bylo zegarki ustawiac tak btw) jest dzis w tak tragicznym stanie - bo chyba nikt mi nie powie ze wszystko jest ok skoro z roku na rok zamyka sie dziesiatki kilometrow linii kolejowych a w kazdej miejscowosci spotka c mozna opustoszale budynki kolejowe. Nagle wszystkich stac na autko lub chociazby wewnatrzkrajowy przelot? A moze to jakis niz demograficzny i poprostu nie ma kogo wozic. Tak sobie nad tym postanowilem podumac, siedzac wczoraj w przedziale pospiesznego z poznania do krakowa.
Swoja droga - niezle mnie znowu porypalo z tym wyskokiem do gniezna celem spedzenia kilku godzin w domu zamiast czekac 1,5 dnia na samolot w krakowie.
Bo w zyciu o to wlasnie chodzi... Zeby sie pod koniec nie obudzic z podsumowaniem, ze bylo nudno.

> Jak to sie stalo, ze tak preznie dzialajacy mechanizm […] jest dzis w tak tragicznym stanie
Rozwój motoryzacji.
> z roku na rok zamyka sie dziesiatki kilometrow linii kolejowych a w kazdej miejscowosci spotka c mozna opustoszale budynki kolejowe
Koleje regionalne rzeczywiście sobie nie radzą, ale IC daje radę.
W mojej mieścinie (http://kolej.one.pl/index.php?dzial=stacje&id=5102) też zamknęli stację i zlikwidowali pociągi. Zamiast tego jeżdżą towarowe – kilkanaście razy dziennie.