Tyle sie wydarzylo

tak czesto nachodzila mnie ochota na napisanie czegos nowego. Dosc tego! Nie bede sie ograniczal, tylko i wylacznie dla tego, ze to jogger, ktory raczej jest zbiorowiskiem technicznych blogow.
Pewnie, ze mam nadzieje, ze moze z czasem cos strikte technicznego (czyt. okolo komputerowo-informatycznego) tez zacznie sie tu pojawiac. Taki przynajmniej jest plan.
Skoro juz o planach mowa, tak sobie calkiem niedawno wymyslilem, ze moj prawie calkiem nowy nabytek raczej powinien ulatwic mi chociazby tworzenie nowych notek, ktore bede mogl dodawac pozniej przy pierwszej lepszej okazji zinternetyzowania sie.
I co? Tyle chcialem napisac, ale nagle mnie scielo zmeczenie wiec nic tylko dokoncze to zdanie i znikne w troche inna czasoprzestrzen. Strasznie duzo w tej notce przymiotnikow. No i mam jeszcze tylko nadzieje, ze coraz czesciej pojawiajace sie tu pytania nie przyczynia sie do rozwoju jakiejs schizofrenii czy podobnego rodzaju dziwnosci.
Poza tym wszystkim, rozwalony emocjonalnie jestem od jakiegos czasu i chyba nawet najstarsi gorale nie sa w stanie odpowiedziec na pytanie o co mi w ogole chodzi. W zwiazku z powyzszym smiem przypuszczac, ze powrot do grania w Counter-Strike’a mial byc forma ucieczki od rzeczywistosci i calej tej sieczki emocjonalnej.

iw

Na emocjonalne wymioty mi sie zebralo

Zbieralo sie i zbieralo, juz od dluzszego czasu. Wczoraj bylem w jeszcze lepszym nastroju do napisania takiej notki doliniarskiej. Niestety, ilosc zawartego we krwi alkoholu, wymieszanego z THC pozwolily mi zaraz po zabraniu sie za notke, jedynie na czule objecie sedesu i zwrocenie don zawartosci mojego zoladka.
Przydalby mnie sie psycholog chyba – taki prawdziwy, osobisty. Musze sie w koncu komus wyzalic (o ile to jest w ogole dobre slowo) bo zwariuje. Czy wszystkie te blogi osobiste mozna uznac za cos psychologopodobnego?

Kurwa, jestem pojebany. Dlaczego? A dlaczego nie?
Niby mnie to nic nie obchodzi, niby nic mnie nigdy do tej kobiety poza fizycznym pozadaniem nie ciagnelo – a jednak zrobilo mi sie jakos glupio, przykro, smutno czy jakos wlasnie tak dziwnie kiedy zobaczylem moja byla obsciskujaca sie z jakims gosciem, w dodatku w moim osobistym domu, podczas sobotniej imprezy.
Zakochalbym sie, tak normalnie. Znowu. Ale tak od poczatku do konca. A nie tylko na chwile, platonicznie, bez sensu. Jedyny problem polega na tym, ze chyba juz tak nie potrafie. Byc z kims tak naprawde. Od poczatku do konca.

Srednio fajnym uczuciem jest powrot w nocy do pustego domu, gdzie jedyne co na ciebie czeka, to domowy alarm i jedzenie w lodowce.