Na emocjonalne wymioty mi sie zebralo
Zbieralo sie i zbieralo, juz od dluzszego czasu. Wczoraj bylem w jeszcze lepszym nastroju do napisania takiej notki doliniarskiej. Niestety, ilosc zawartego we krwi alkoholu, wymieszanego z THC pozwolily mi zaraz po zabraniu sie za notke, jedynie na czule objecie sedesu i zwrocenie don zawartosci mojego zoladka.
Przydalby mnie sie psycholog chyba – taki prawdziwy, osobisty. Musze sie w koncu komus wyzalic (o ile to jest w ogole dobre slowo) bo zwariuje. Czy wszystkie te blogi osobiste mozna uznac za cos psychologopodobnego?
Kurwa, jestem pojebany. Dlaczego? A dlaczego nie?
Niby mnie to nic nie obchodzi, niby nic mnie nigdy do tej kobiety poza fizycznym pozadaniem nie ciagnelo – a jednak zrobilo mi sie jakos glupio, przykro, smutno czy jakos wlasnie tak dziwnie kiedy zobaczylem moja byla obsciskujaca sie z jakims gosciem, w dodatku w moim osobistym domu, podczas sobotniej imprezy.
Zakochalbym sie, tak normalnie. Znowu. Ale tak od poczatku do konca. A nie tylko na chwile, platonicznie, bez sensu. Jedyny problem polega na tym, ze chyba juz tak nie potrafie. Byc z kims tak naprawde. Od poczatku do konca.
Srednio fajnym uczuciem jest powrot w nocy do pustego domu, gdzie jedyne co na ciebie czeka, to domowy alarm i jedzenie w lodowce.

Blog to na pewno niezly sposob, bo trzeba wyrazic to, co sie mysli… ale z reguly nikt na to nie odpowiada, tym bardziej, jesli nas nie zna dokladnie…
Taaaa, zakochac sie. Normalnie. Co to w ogole jest?... Bo ja juz chyba nie wiem. Nie wiem, co to jest kochac normalnie. Co to jest poznac kogos normalnego. Wiec chyba juz w ogole przestalam czekac.
Pozdro z rownie szarego swiata. I z obejmowania kibla, ale z powodu choroby :-/