Cos trzeba z tym zyciem zrobic

powiedzial zbakany iwi gdzies sobie cicho w glowie, spacerujac morowo miedzydeszczowa nocna pora do corkowego domku.
Impreza zenkowa byla, taka na gud baj bo do Polski nam migruje cfaniak.
Ciekawe czy i tym razem na gadaniu sie skonczy, czy iwinski sie w koncu wezmie za dupe i zacznie tym swoim zyciem zyc troche bardziej konstruktywnie. Jest jakis plan…. Nie zeby kolejny. Sie zobaczy sie za czas jakis. Od razu tez krakowa nie mieli, bo nie powiedziane ze zbudowali.
A i moze Kasia pomoze i mnie w tylek kopnie w razie potrzeby, hehe. Tez mam nadzieje ze z Nia bedzie dobrze.

Over and out.