we wont survive without you

Zdanie wypowiedziane irlandzkimi taksowkarskimi ustami, ktore dosc mocno utkwilo mi w glowie podczas czwartkowego pijanego powrotu z jam session do domu. Ze o linuksiarskiej konwersacji po pijaku miedzy mna i bardziej windziarskimi userami juz nie wspomne. hehe

Prawdziwi przyjaciele

sie nigdy nie zminiaja :) I za to wlasnie ich kocham :) Wszystkich

widzialem allegro.pl

tak od strony technicznej. Myslalem, ze z papci wyskocze :)

Nawet nie macie pojecia ludzie

jak ja za wami tesknie wszystkimi :(
Tak – znowu mnie cos wzielo. Tym razem za sprawa tej stronki.
Ja naprawde tesknie no.

Na szczescie z ciekawszych rzeczy zaplanowanych na jutro to pokonanie Landkiem 268.13KM relacji Cork – Dublin Airport a potem to juz tylko:
AER LINGUS EI 364<br><br> DEP DUBLIN SAT 6OCT07 5.55PM<br> ARR POZNAN SAT 6OCT07 9.30PM<br>

Mam tak samo jak Ty….

Miasto moje a w nim…..

Niezwykle jest to, jak czlowiek moze przywiazac sie do danego miejsca, danych widokow, konkretnego miasta.
Przegladalem sobie wlasnie bloga martwej oli. Dokladniej fotorelacje z jakiejs kolejnej imprezy na Malcie. Znowu mi sie lezka w oku zakrecila z teskonoty za Poznaniem.

Wroce….... troche to moze jeszcze potrwac, ale wroce. Oby nie bylo jeszcze za pozno.

Ja jestem chyba zbyt sentymenalny (czy jakkolwiek to okreslic). Czasami mam takie ataki (wlasnie najczesciej po obejrzeniu jakis fotografii), ze najchetniej spakowalbym sie w danym momenci i wrocil na stare smieci. Tylko…....

Ehhh


Ezoteryczny Poznań po godzinach szczytu
Cichy skwer
A pod latarniami spacerują dziwni goście
Nic nie noszą pod płaszczami
Z dziurawymi sumieniami goście marzą o atrakcjach
Taryfy stoją wszędzie
Tania błyskawiczna miłość
Na ruskich rejestracjach
SPOKOJNIE to tylko
Ezoteryczny Poznań
Miastem rządzi mafia
Przy placu obok Dwóch Krzyży
Pędzą szemrane auta
Jest tu kilka takich miejsc
Gdzie nie warto sie pałętać
I kilka takich miejsc
By zapomnieć i pamiętać
Ezoteryczny Poznań
Na Wildzie mieszka szatan
Czarna magia
Wolno zapalają się neony
Już po godzinach szczytu
Wracam z radia
Jestem lekko uwalony
Oczy mi sie rozjeżdżają
Nie zgadzają mi się strony
Gołębie wydziobują okruchy dobrobytu
Między krzesłem a podłogą
wszystko po staremu
Nieznośna lekkość butów
SPOKOJNIE...