a kiedy uczucia odklada sie na bok

i odklada….

i odklada….

i odklada….

przychodzi taki moment, ze czlowiek peka…..

zaklada buty…..

wychodzi…....

... i placze.

sa takie chwile

kiedy kurwa jest tyle do zrobienia ze az sie chce eksplodowac.

Nic w tej firmie mnie juz raczej nie zdziwi

To ja juz sie nie bede wychylal….. bo i po co ??
Co tam….. sortowanie smieci, papierowe torby w sklepach, platne reklamowki jednorazowe (celem przekonania ludzi do tych pierwszych) i inne takie – ze to niby w ramach ochrony srodowiska.
Tego, ze ok 120 PC’tow dziala bezczynnie przez 12 godzin w ciagu doby to juz jednak nikt nie zauwaza. Co ja mowie 120….. 120 normalnie wygladajacych PC’tow….. do tych 120 maszyn podlaczone sa przeciez urzadzenia testujace (ktore defakto tez sa kawalkiem plyty MicroATX i CF’em zamiast dysku) – tych jest tez niewiele – bo ponad 400!!!! ..... wszystko to 24/7 sobie podgrzewa atmosfere na hali i uroczo bzyczy bezsensownie marnotrawiac przy tym kilowaty energii. Taka wielka i glosna akcja jak Power Of One w telewizji – i nikt sobie z niej nic nie robi.
Napisalem maly programik w ce +plusie, ktory to korzystajac z zewnetrznych narzedzi potrafi obudzic wszystkie MAC adresy wpisane do pliku tekstowego. Ten sam programik, za pomocam innego narzadzia potrafi wszystkie te maszynki zgasic (bezpiecznie w dodatku)..... jedyna rzecz wymagajaca jakichkolwiek dzialan to wypelnienie tego teksciaka MAC’ami – i juz. Co za problem wsadzic to w schedulera na serwerze i wykonywac pol godziny przed i pol godziny po godzinach pracy…....
nie bo leaderzy beda musieli ruszyc dupy i sprawdzac co rano czy operatorzy sobie wlasciwe skrypty powlaczali…...(co i tak czynic powinni)......
taaaaa…...no i caly ten mechanizm, ktory wdrozylismy kilka miesiecy temu, za pomoca ktorego po pojedynczym kliknieciu – wszystko wraca do stanu sprzed wylaczenia – to na darmo zostal raczej wdrozony :/

Brak slow po raz kolejny na to wszystko po prostu.

praca, dom, praca, szkola, dom

Wszystko to w proporcjach praca 50%, szkola 35%, dom 15%.
Mniej wiecej w ten sposob wyglada ostatnio moj harmonogram zajec :/
Nic wiec dziwnego, ze moja osobista druga polowka narzeka na brak wspolnie spedzanego czasu. Stopien zaawansowania tego problemu urosl juz do tego stopnia, ze planuje Ona powrot do Kraju celem zaoszczedzenia kilku chwil mojego dnia na jakies inne czynnosci.
O znajomych juz nawet nie wspominam – bo Ci juz dawno zaprzestali mnie informowac o jakichkolwiek „iwentach” integracyjno-rozrywkowych.
Na nowym stanowisku w pracy – calkiem jest przyjemnie. Okolo 8 rano wchodze do firmy....... BANG ...... i jest 16.30 – czas wychodzic. A zaleglosci urosly juz do takiego poziomu, ze zaczynaja okupowac juz druga szuflade mojego biurka. Ze nie wspomne o wszystkich tych „not urgent” zadaniach, wylegujacych sie na biurku w oczekiwaniu wolnej chwili, coby sie nimi zajac „tak przy okazji”.
Gdzie te czasy, kiedy ze spokojem mozna bylo przyjsc rano, wypic kawe, przebrnac przez wszystkie wiadomosci greader’owe i dopiero zajac sie praca.
Co do samego greadera – mam takie dziwne wrazenie, ze podczas projektowania, uwzgledniono sytuacje takich osobnikow jak ja – i celowo zatrzymano licznik nieprzeczytanych wiadomosci na 1000+..... bo i po co irytowac jeszcze bardziej biednych, zarobionych czytaczy. Codziennie mowie sobie, ze pewnego dnia przebrne przez wszystkie te pogrubione pozycje i zmienie ich status na „przeczytane” – niestety – mam takie dziwne przeczucie, ze zblizam sie wielkimi krokami do czynnosci pt „oznacz wszystkie jako przeczytane” :/ ..... A przeciez tak bardzo chce przez to wszystko przebrnac, coby sie nie zmarnowalo.

Welcome to the real world, czy ja po prostu jestem slaby z planowania czasu ??

PS
zastanawiam sie nad dodaniem nowej, DOMYSLNEJ kategorii postow….. narzekanie czy jakos tak podobnie brzmiaco….